25 stycznia 2012

polskie "hity" roku 2011

Tak, to nadal podsumowanie roku 2011... W końcu styczeń się jeszcze nie skończył, więc nie jest za późno! Tym razem zajmę się hmm...ewenementami muzycznymi z naszego podwórka.

1. Doda - Bad Girls
Jeden z droższych jak nie najdroższy polski teledysk... Pomyślelibyście? Na pewno jest to jeden z najgorszych klipów jakie widziałam w życiu, cały w estetyce science fiction, ale efekty jakby z filmów sci-fi z lat hmmm... 60tych? Straszny kicz. Piosenka nie lepsza, choć pisała ją Maria Peszek, melodia wkurza niemiłosiernie, a wersja anglojęzyczna dodatkowo cieszy chamskim polskim akcentem.




2. Sylwia Grzeszczak - Małe rzeczy
Może nie wszyscy słyszeli tę piosenkę w całości, ale z "domu na pisaku" śmiała się większość (przypominam: Myślę, że motyw piasku odgrywa ważną rolę w polskiej muzyce popularnej - wystarczy wspomnieć fragment piosenki Iwony Węgrowskiej "co dla mnie było skarbem, dla ciebie było piaskiem". Ale ale! Oprócz tego motywu budowy domu ważna jest zawarta w pieśni lekcja polskiego dla uczniów podstawówek, a mianowicie sylabowanie refrenu "cie-szmy się z ma-łych rze-czy bo..." itd. Także mamy tu również edukacyjną funkcję.




3. Andrzej Piaseczny - Śniadanie do łóżka
Czasem każdy z nas marzy o nowym życiu, porzuceniu przeszłości itp. Ale żeby od razu na śniadanie? I to "do łóżka podane"? Cóż za wygoda! Andrzej daje nam wspaniałą obietnicę, której jednak chyba nie spełni. Jest to piosenka promująca jakąś polską komedię romantyczną, której tytułu nie znam i chyba nie jest istotny. Ten fakt może tylko tłumaczyć poziom tej piosenki... Andrzeja kocham i tak, dziecięcą miłością, bez względu na wszystko.




4. Blue Cafe - Buena
No cóż to był hit lata już od maja, puszczany w tym czasie w popowych radiach kilka jak nie kilkanaście razy dziennie. Nie będę krytykować muzycznie, bo mimo że nie jestem fanką takich rytmów, to jak na polską muzykę popularną to trzyma ona jakiś poziom nawet. No i oczywiście musiał być jakiś "feat", musiał i jest, czarnoskóry, rapujący nie bardzo wiadomo kto. Ale teledysk przebija wszystko, osiągnął szczyty dziwności. Wokalistka chodzi w różnych kreacjach po hotelu i jego różnych korytarzach, przebija się czasem gitarzysta z wytatuowanymi strunami (są oni tez pokazani nago, osobno). Śpiewający w tańczący Kubańczycy(?) robią za tło, a pod koniec nagle jest jakiś "super wypasiony" efekt i dziunia ląduje magicznym sposobem na dachu. Nie wiem o co chodzi, nie wyjaśnię.




5. Tomasz Niecik - Siedemnastki

Totalny ewenement. Facet mentalności jaskiniowca robiący zawrotną karierę na jakiś wsiowych dyskotekach i w internecie nagle wylądował ze swoim własnym reality show na VIVIE (no dobra może to nie jakiś super sukces, ale to jednak telewizja), a potem na kanapie u Kuby Wojewódzkiego. O co chodzi? O głębię tekstów ("siedemnastki są szalone, a czterdziestki napalone")? Nie sądzę. A więc o co? O CO?! Odpowiedzcie, bo nie mogę uwierzyć, że ktoś taki zarabia w ciągu 2 lat kwoty idące w setki tysięcy, miliony.




6. Perfect - Hej ty (przed komputerem)
Wielki powrót dwóch zespołów, tzw. rockowych wyjadaczy, ale najpierw o Perfeccie(?). Jak słyszę ich nowe piosenki to dochodzę do refleksji, że Grzegorzowi Markowskiemu teksty zaczęła pisać córka. Hm, zaczynać piosenkę od "Hej ty przed komputerem!" - dobre zagranie taktyczne, na pewno miliony ludzi słyszący to zawołanie pomyślało "To do mnie!". Tak piosenka z morałem i mająca ambicje zmieniać świat, a przynajmniej ludzi.




7. Lady Pank - Dziewczyny dzisiaj z byle kim nie tańczą
Kolejna reaktywacja, powrót po latach. "Dziewczyny dzisiaj z byle kim nie tańczą!" - tekst tego utworu daje do myślenia i całkiem... całkiem się z nim zgadzam, opisuje jakoś (no właśnie JAKOŚ może nie wspaniale, w pięknych słowach itd. ale dość prostolinijnie) dzisiejszą rzeczywistość i mentalność. Mój ulubiony fragment "dokładniej nawet niż ty wygolone". Teledysk utrzymany w estetyce "Jeża Jerzego", oceniam na plus, ale kogo obchodzi moja ocena? :p




8. MEZO ft. Ewa Jach - Kryzys
Gdy pierwszy raz usłyszałam refren "mamy kryzys, kryzys" to naprawdę przeżyłam wewnętrzny kryzys. Proste rymy, odwoływanie się do uczuć. Zapewne w większości do uczuć i kryzysów w parach maniura + dres, którzy po kłótni szybko wstawiają link do tej piosenki na fejsowego walla, bo co sugestywniej odda ich stan duszy niż słowa "mamy kryzys, kryzys"?)




9. Video - Środa, Czwartek
"Środa, czwartek na na na na" Na zespół Video zawsze mogę liczyć jeśli chodzi o warstwę tekstową, wystarczy wspomnieć piosenkę "Idę na plażę" i jej końcówkę "Idę na piach..." (i znowu motyw PIASKU!). Do tego w "Środa, czwartek" mamy wspaniały beatbox, który podejrzewam, że i ja mogłabym podobnie wykonać (dodatkowo poprawia humor). Klip opiera się na uciekających członków zespołu z pracy i jazdę zadymionym od zioła samochodem. Dodam tylko, że na koncercie Video nawet byłam, doskonale się bawiłam, chyba nawet lepiej niż regularni fani.




10. TOLA (ta z byłego blogu27) - Don't Go
Tutaj chciałabym się skupić na teledysku. Podobno wszystkie nowe klipy Toli kręcone były po najmniejszej linii oporu, dość amatorsko, z występami znajomych, ale co najważniejsze w STANACH i razem z Mają Sablewską. Nowy hipsterski look Toli robi wrażenie, ale jej hipsterstwo w tym teledysku osiągnęło wyżyny, albowiem siedzi na chodniku, przy kontenerze na śmieci, ubrania podarte dziurawe, zostaje nawet OBRZYGANA i się tym nie przejmuje. Hipster level: master.




<
span style="font-weight:bold;">11. Gracjan Roztocki - Impreza na maksa
Nowy hit gwiazdy internetu, wydany w samiutkiej końsówce 2011 roku. Tym razem Gracjan dał czadu na maksa i to - uwaga uwaga - całkiem NIE amatorsko. Klip kręcony w lanserskim klubie Czekolada w Lublinie, z udziałek DJa i prawdziwych, wylaszczonych lasek! Dodatkowo powiem, że moja koleżanka zna dwie z nich, także otarła się o sławę. Gracjan w typowej dla siebie stylizacji, czyli krótkie spodenki i długie skarpety, ale dodatkowo ma na sobie atrybuty króla. No i śpiewa, śpiewa, bo cóż innego miałby robić Gracek? Trochę się też gibie, podskakuje, a wokół niego grono pięknych pań, majacych na niego tzw. OCHĘ (są nawet całuski i tekst "już się laska rozebrała, bo ochotę na to miała"). Tekst piosenki zachęca do zabawy - "bum bum bum tidididida! Ooo zabawa zabawa! Ooo zabawa do rana!). Szykuje się nowy imprezowy hit karnawału! Życze dobrej zabawy :)



PS: Notkę dodałam dzisiaj, żeby zdążyć przed ACTA, może mnie nie zamkną? Tak dla pewności - Bananowa Miazga mówi zdecydowane NIE ACTA, SOPA i innym PIPom.

2 stycznia 2012

zagraniczne "hity" roku 2011

1. Seksualna - Vova Zi Lvova ft. Miriam

Niezaprzeczalny hit lata, w wakacje słyszany z każdej bmwicy prowadzonej przez łysogłowego zdobywcę szos. W tle słychać bit podobny do "sexy bitch" Davida Guetty i Akona, teledysk też ma podobny charakter, no ale to akurat normalne dla klipów tego typu muzyki, czyli wszędzie niezłe laski w bikini, kręcą pupami nad basenem w rytm muzyki, a nawet trochę śpiewają.




2. Rebecca Black - Friday

Ola już o niej pisała, ja dodam tylko, że to dobra nauka dni tygodni po angielsku. No i jak w większości piosenek teraz musi być jakiś "feat", czyli rapujący murzyn, o przepraszam Afroamerykanin.




3. Loca People - Sak Noel (czyli All Day all Night)

Jak wiadomo podstawą hitu w dzisiejszych czasach jest ambitny tekst. Dlatego ta piosenka ("All day all night" x 1000000000000 "I talk to myself what the fuck?" no i te wstawki z Dżonim i kulejącym hiszpańskim) tak bardzo przypadła wysmakowanej publice do gustu. Teledysk bez szału i to mocno.




4. Wielki powrót Jennifer Lopez! i piosenka PAPI

Miało być o hit on the floor, nagranej z moim ulubieńcem Pitbullem, ale klip tego kawałka jest jeszcze głupszy. J.Lo idzie sobie spokojnie ulicą a wszyscy znajdujący się w jej pobliżu osobnicy płci męskiej wariują z miłości do niej i próbują ją złapać.



5. LMFAO - Sexy and I know it

'Chłopcy' z LMFAO, mimu braków wokalnych, odnoszą ostatnio same sukcesy. No tak, ale czy w ich działalności chodzi tak naprawdę o brak fałszów w śpiewie czy raczej o całą tę oprawę, tańce i dobrą zabawę? Chyba o to drugie, bo publika ich kocha. Ta piosenka jest hitem, a teledysk jest naprawdę śmieszny (mimo, że w niektórych stacjach cenzurowany uśmiechniętymi buźkami zasłaniającymi falujące fallusy za cienkim błyszczącym materiałem)



6. Duck Sauce - Big Bad Wolf (mój faworyt)

Znana chyba wszystkim ekipa od 'barbry streisand' wydała kolejny fajny kawałek. Znowu mamy skupili się na jednej powtarzanej w kółko frazie i hipnotycznym bicie, ale tym razem teledysk odgrywa dużo większą rolę i jest, no co tu dużo mówić, tak zwanym 'wymiataczem'.
Bo powszechnie wiadomo, że każdym z nas czasami kieruje "wielki zły wilk"



7. Snoop Dogg feat. David Guetta - Sweat

Fani hip-hopu zdruzgotani, jak on mógł się tak sprzedać?! A bywalcy klubów zadowoleni, bo mają do czego pokręcić pupcią i co podśpiewywać pod nosem (tekst nie należy do skomplikowanych, co znacznie ułatwia zadanie zaimponowania znajomością tekstu, nawet tym o mniejszych zdolnościach lingwistycznych). "Chcę, żebyś się spociła!" - proste i otwarte wyznanie, które jak widać na teledysku może podkręcić temperaturę na imprezie. Oczywiście w klipie masa roznegliżowanych lasek wijących się przy czym tylko się da i oczywiście Snoop Dogg w różnych kombinacjach z panienkami. No a niewzruszony David oczywiście nieprzerwanie kręci bit.





8. Michel Telo- Ai Se Eu Te Pego, objawienie samiutkiej końcówki roku 2011.


Od lat co jakiś czas przekonujemy się, że latynoskie piosenki połączone z konkretnymi ruchami tanecznymi stają się wielkimi hitami. Tak było najpierw z Macareną duetu starszych panów zwanych Los Del Rio, a kilka lat później z Asereje, czy inaczej The Ketchup Song formacji Las Ketchup. Obie grupy z Hiszpanii, oba tańce królowały, a nawet jeszcze królują na parkietach. Teraz przyszedł czas na Brazylię - prawdziwego 'potentata' jeśli chodzi o telenowele, ale z muzyką jest, jeśli się nie mylę, nieco gorzej. Dlatego teraz nastał czas młodego Brazylijczyka Michela, który urodą wg mnie powalającą nie grzeszy, do tego wygląda bardziej jak Niemiec niż gorącokrwisty latynos, ale... No ale, właśnie! Jak widać na teledysku widownia składa się z samych kobiet i do tego nieźle "wylaszczonych". Przewija się co prawda kilku panów, ale wydają się lekko zagubieni w tym tłumie samic. No także tego. O czym śpiewa nasz Miszel? Obadajcie
tutaj

(ogólnie piosenka o 'boskiej', którą on chce koniecznie zaliczyć w sobotę na dyskotece, więcej raczej w tym tekście nie wyczytacie, ale...)





Więcej hitów nie pamiętam, za wszystkie bardzo żałuję...