Na początek umieszczamy tu fagment piosenki "Pokonaj siebie" zespołu Feel, ponieważ ona idealnie opisywała me codzienne zmagania i walkę ze sobą.
"Chcę, potrafię, wzniosę się
to naprawdę dobry dzień
(...)
Hej, mówię sobie siłę masz
i nie przegraj wygraj, grasz
ale w pokonanie siebie
Pokonam więc siebie, pokonam siebie
udowodnię, że można lepiej
pokonam więc siebie, pokonam siebie, udowodnię
Chcę, potrafię, jestem skałą
to naprawdę dobry dzień
(...)
Hej, mówię sobie siłę masz
i nie przegraj wygraj, grasz
ale w pokonanie siebie
Pokonam więc siebie, pokonam siebie
udowodnię, że można lepiej
pokonam więc siebie, pokonam siebie, udowodnię
Chcę, potrafię, jestem skałą
(...)
pokonam dziś siebie, pokonam siebie, udowodnię, że można lepiej"
Teraz pragnę zamieścić mój poemat do snowbordu, oczywiście brakuje mu jeszcze dużo do geniuszu np "Ody do młodości" mickiewicza, ale starałam się z głębi duszy ;p
Poemat Wierchomla- ODA DO DESKI
O snowboardzie super wielki,
Czemuś taki dla mnie zły?
Czyżby decyzje już zapadły?
Przecież ja nigdy nie omijalam kolejki,
Wiezdzalam sobie grzecznie
Aż przy panu edku zrobiło się niebezpiecznie,
To on postanowił dać mi lekcje
I powiększyć o kolejny przypal moja kolekcje,
Szans obrony nie miałam
Po prostu sobie grzecznie stałam,
Atak pewnie był dobrze zaplanowany,
W ulamkach sekund wykonany,
Zwinne ręce edka mnie chwycily
I z taśmy do kolejki wyrzucily.
Ta lekcja była niezwykle pouczajaca,
Wiele do myślenia całej kolejce dająca,
Nikt wiecej z nim nie zadzieral,
A edek presję dalej wywierał...
Po trudnych początkach
I licznych instruktorskich wątkach
Przyszła kolejna dla mnie kara
Barwna jak papuga ara,
Liczne skoki i Zabawy
Poglebily tylko moje obawy,
Freestyle nie jest dla mieczakow
Trzeba mieć skorupe jak u skorupiakow,
Tyłek nie skala, ohh nie nie,
Deska Siniakow zaspakaja pragnienie,
A Ten ból i kolorów paleta,
Przeszywa me ciało niczym maczeta,
Zapomnieć o sobie nie daje,
Kolorytu wyjazdowi nadaje,
Co wiecej, co ja zle zrobiłam,
Ze na 150 schodów codziennie wchodzilam,
Ja się o to sama nie prosiłam,
Co wiecej karnie to ciagle znosilam!
A ból i rozgoryczenie w sobie gasilam,
Po calych nocach nie spalam,
Faceta za ściany chrapania wysluchiwalam,
Byłam twarda ale ile można,
Poruszać się wolno i z ostrozna,
Przecież wiem ze trening czyni mistrza,
Alee mięśnie me obrocone zgliszcza
O pomstę głośno wołają,
Ja się tylko pytam czy się doczekają???
Po licznych upadkach czekam na nagrodę,
Upragnioną jazdy na desce wygodę,
Koniec tych dramatycznych zmagań,
Bólem mego ciała smagan,
Wiec proszę cię snowbordzie cudowny,
Wszelkich zaszczytow godny,
Bądź dla mnie niezwykle łaskawy,
I Pozwól mi na wiecej bezbolesnej zabawy ;)
Mieczacy bez skorup i umiejętności tlukienia bólu- łączny się!! Jak to w piosence feela, pokonajmy siebie ;D
Poemat Wierchomla- ODA DO DESKI
O snowboardzie super wielki,
Czemuś taki dla mnie zły?
Czyżby decyzje już zapadły?
Przecież ja nigdy nie omijalam kolejki,
Wiezdzalam sobie grzecznie
Aż przy panu edku zrobiło się niebezpiecznie,
To on postanowił dać mi lekcje
I powiększyć o kolejny przypal moja kolekcje,
Szans obrony nie miałam
Po prostu sobie grzecznie stałam,
Atak pewnie był dobrze zaplanowany,
W ulamkach sekund wykonany,
Zwinne ręce edka mnie chwycily
I z taśmy do kolejki wyrzucily.
Ta lekcja była niezwykle pouczajaca,
Wiele do myślenia całej kolejce dająca,
Nikt wiecej z nim nie zadzieral,
A edek presję dalej wywierał...
Po trudnych początkach
I licznych instruktorskich wątkach
Przyszła kolejna dla mnie kara
Barwna jak papuga ara,
Liczne skoki i Zabawy
Poglebily tylko moje obawy,
Freestyle nie jest dla mieczakow
Trzeba mieć skorupe jak u skorupiakow,
Tyłek nie skala, ohh nie nie,
Deska Siniakow zaspakaja pragnienie,
A Ten ból i kolorów paleta,
Przeszywa me ciało niczym maczeta,
Zapomnieć o sobie nie daje,
Kolorytu wyjazdowi nadaje,
Co wiecej, co ja zle zrobiłam,
Ze na 150 schodów codziennie wchodzilam,
Ja się o to sama nie prosiłam,
Co wiecej karnie to ciagle znosilam!
A ból i rozgoryczenie w sobie gasilam,
Po calych nocach nie spalam,
Faceta za ściany chrapania wysluchiwalam,
Byłam twarda ale ile można,
Poruszać się wolno i z ostrozna,
Przecież wiem ze trening czyni mistrza,
Alee mięśnie me obrocone zgliszcza
O pomstę głośno wołają,
Ja się tylko pytam czy się doczekają???
Po licznych upadkach czekam na nagrodę,
Upragnioną jazdy na desce wygodę,
Koniec tych dramatycznych zmagań,
Bólem mego ciała smagan,
Wiec proszę cię snowbordzie cudowny,
Wszelkich zaszczytow godny,
Bądź dla mnie niezwykle łaskawy,
I Pozwól mi na wiecej bezbolesnej zabawy ;)
Mieczacy bez skorup i umiejętności tlukienia bólu- łączny się!! Jak to w piosence feela, pokonajmy siebie ;D
2 komentarze:
oj Laaso! teraz się dziwisz, że było tak boleśnie? no nie dziwota, skoro nie wzięłaś swojej skorupy skorupiaka ze sobą.
no a ja powtarzalam na stoku ciagle "NIE MA LIPY". ewentualnie wrzeszczałam niecenzuralne slowo na k, o tyle bezpieczne we wloszech że tam oznacza to zakręt czy cos w tym guście xd
Prześlij komentarz