Ostatnimi czasy bardzo popularny stał się człowiek o ksywie "HARDKOROWY KOKSU", którego ulubione powiedzonka to "roket fjuel" albo "nie ma opjerdalania sije". Postanowiłam przybliżyć wam jego osobę, chociaż sądzę, że większość z was zdążyła już go poznać choćby z aplikacji na facebooku :)

Hardkorowy koksu to tak na prawdę Robert Burneika, ma 32 lata i mieszka w USA. Według jego strony internetowej, (która niestety jest po angielsku) Robert dorastał na Litwie i tam pomagał ojcu w pracy. Wtedy zrorumiał, ze to nie jest dla niego. Po obejrzeniu filmów Arnolda Schwarzeneggera, wiedział jaką droga chce podazac... W wieku 14 lat zbudował sobie "siłownie" przy domu, a kiedy miał 18 poszedł na prawdziwą siłownie i od tego czasu nazywa ją "SWOIM DOMEM". Dwa lata potem wyjechał do USA i tam kontynuuje do teraz kariere jako Body builder. Aktualnie mieszka w Las Vegas razem ze swoją ŻONĄ (niestety :(().
Trezba przyznać, że jego droga życiowa byla niezywkle podobna do historii samego Arnolda, który musial potrenować trochę nogi, ponieważ byl za chudy do pilki nożnej... wtedy maly Arni, mimo -30 trenowal w piwnicy, a jego ręce przymarzaly do sztangi. Jeszcze wtedy nie bylo Roket Fjuel, więc przybranie 60kg masy mięsniowej zajelo mu 3 lata. Ale to tyle o nim.
Ulubiona potrawa Robiego: STEKI co możemy zobaczyć na filmiku poniżej, który jest złozony z najlepszych urywków jego filmików.

A to jego ulubieniec Arni:

Który lepszy??

Hardkorowy koksu to tak na prawdę Robert Burneika, ma 32 lata i mieszka w USA. Według jego strony internetowej, (która niestety jest po angielsku) Robert dorastał na Litwie i tam pomagał ojcu w pracy. Wtedy zrorumiał, ze to nie jest dla niego. Po obejrzeniu filmów Arnolda Schwarzeneggera, wiedział jaką droga chce podazac... W wieku 14 lat zbudował sobie "siłownie" przy domu, a kiedy miał 18 poszedł na prawdziwą siłownie i od tego czasu nazywa ją "SWOIM DOMEM". Dwa lata potem wyjechał do USA i tam kontynuuje do teraz kariere jako Body builder. Aktualnie mieszka w Las Vegas razem ze swoją ŻONĄ (niestety :(().
Trezba przyznać, że jego droga życiowa byla niezywkle podobna do historii samego Arnolda, który musial potrenować trochę nogi, ponieważ byl za chudy do pilki nożnej... wtedy maly Arni, mimo -30 trenowal w piwnicy, a jego ręce przymarzaly do sztangi. Jeszcze wtedy nie bylo Roket Fjuel, więc przybranie 60kg masy mięsniowej zajelo mu 3 lata. Ale to tyle o nim.
Ulubiona potrawa Robiego: STEKI co możemy zobaczyć na filmiku poniżej, który jest złozony z najlepszych urywków jego filmików.

A to jego ulubieniec Arni:

Który lepszy??
3 komentarze:
jakiż zniewalający uśmiech na pierwszym zdjęciu... <3
wpierdalajcie te steki! SIŁA
pamiętajcie więcej kalorii więcej ciężaru i NIE MA OPIERDALANIA SIĘ ;))
Prześlij komentarz